czwartek, 23 czerwca 2022

Klasyczne "oszustwo na 200 zł"-u nas w innej wersji

 Witajcie moi drodzy 😉

Pamiętacie historię z babką,która oszukała naszą kasjerkę na 200 zł? Otóż ta historia ma swój ciąg dalszy,o którym chciałabym Wam opowiedzieć,a więc tak...W piątek siedząc na kasie podeszła do mnie ta sama kobieta,którą znam nawet i prywatnie.Zwróciłam jej grzecznie uwagę,że wciąż jest winna pieniądze.Tego samego dnia jej mamuśka wpadła ze skargą na mnie,że żądałam zwrotu tych 200 zł,co było niezgodne z prawdą! Potem poleciała też i oficjalna skarga w moją stronę a jej mąż naskoczył na mnie w innym sklepie.Babka groziła mi też poprzez FB,że stracę pracę i zapuka do mnie policja.Postanowiłam głębiej przyjrzeć się tej sprawie i teraz już dokładnie wiem w jaki sposób ona oszukała perfidnie naszą kasjerkę.Było to wzorowane na klasycznej wersji "oszustwa na 200 zł",jakie omawiała pewna tiktokerka:

 
U nas natomiast wyglądało to troszkę inaczej: babka kupywała drobiazg i rzuciła banknotem 200 zł.Kasjerka nie miała jak wydać,więc zadzwoniła po kierownika,żeby rozmienić pieniądze.W tym czasie klientka zabrała spowrotem te 200 zł i schowała za portfel.Kasjerka rozmieniła pieniądze ze swojej kasetki i wydała jej reszte! Teraz ów klientka udaje wielce poszkodowaną i umila nam życie,kiedy upomnimy się o swoje...Czy to jest normalne? 🤔

środa, 1 czerwca 2022

Coraz gorzej się dzieje...

 

Witajcie moi drodzy 😉

Niestety nie mam dobrych wieści-coraz gorzej się dzieje...Pracownicy się zwalniają,a nowych chętnych do pracy brak a do tego zwiększył się ruch na sklepie a klienci zrobili się jeszcze bardziej roszczeniowi. Dla przykładu: wiedzą,że jest zmiana personelu,bo przecież w każdej firmie zmiana jest o 14 co nie? To jak na złość drą się wtedy jak stare gacie najgłośniej,żeby im drugą kasę otworzyć a nawet 3 i dziesiątą 😂😂😂 Wczoraj chodziły pełną parą 2 kasy,bo przyszły dzieciaki hurtowo jakąś wycieczką po śmieciowe żarcie to jeden gościu prosił o otwarcie 3 kasy a ja mu mówię,że nie ma kasjerki (bo tak było) a ten do mnie z pretensjami:"To po co tu jest tyle kas?".Dodam,że mamy 4 kasy,ale obsady na nie brak.Miałam wielką ochotę odpysknąć mu,że zapraszam go do pracy u nas,bo akurat potrzebujemy pracowników 😂😂😂.Już kilka razy skomentowałam to właśnie w taki sposób to każdy z tych krzyczących zwieszał nos i twierdził,że nie nie on nie chce tu pracować 😂😂😂 Aaaa no właśnie i tu jest pies pogrzebany...mało kto chce się na codzień użerać z takimi ludźmi.

Kolejna sprawa,którą chciałabym przy okazji poruszyć to nauka waszych bąbelków samodzielności w sklepie...Nic nie wkurza mnie bardziej niż sytuacja,kiedy przyjdzie madka polka z gromadką dzieci i każdo jedno musi samo zapłacić za swoje zakupy,bo ona ich uczy samodzielności 💆😡💆.Ja muszę na nowo zaczynać paragon na 2 lizaki,bo bąbelek musi sam pół godziny pieniążki policzyć...Ja wszystko rozumiem,ale do jasnego gwinta czy nie idzie tego bąbelka posłać samego do małego sklepu osiedlowego po te lizaki tylko blokować mi kolejkę,gdzie i tak jest spory ruch? 😡😡😡 Litości!!! Wołacie o kasę widząc jak osoba przed Wami kupuje hurtowo,gdzie takie zakupy idą szybciej niż Wasze oddzielając przy tym każdego lizaka osobno do kolejnego paragonu!!! Toż to woła o pomstę do nieba ehh...

Mimo wszystko życzę Wam miłego,spokojnego dnia,więcej cierpliwości i wyrozumiałości dla innych ludzi :)

Kasjer vs nauczyciel!

  Witajcie 😉 Jako,że chyba już wszystkie atrakcje z wykonywanego przeze mnie zawodu już Wam przedstawiłam postanowiłam napisać dziś coś z ...