Dzisiaj chciałabym Wam opisać gościa,któremu dałam ksywkę "Piwosz" 😁.Był on pospolitym menelem,który mimo wszystko do głupich się nie zaliczał.Zawsze z rana czynna u nas jest tylko jedna kasa,ale osoba tam obsługująca nie siedzi tam na stałe,bo ma jeszcze inne obowiązki takie jak pomoc w rozłożeniu dostawy na warzywniaku,który u nas jest blisko kas.Dlatego też ów "lampucera" (jak to stwierdziła pewna klientka 😂) może w każdej chwili podskoczyć do kasy. Nasz "Piwosz" znalazł sobie patent na to jak napić się za friko 😋 Przychodził do nas codziennie o tej samej porze,brał czteropak i wychodził korzystając z przejścia pomiędzy kasami najbliżej wyjścia i to go właśnie zgubiło 😋 Wkońcu wpadł i ochrona (której na codzień niestety nie mamy) go dopadła,przyjechała policja,spisali go i wypuścili.Na przeciwko naszego sklepu jest też inny market,więc niezadowolony "Piwosz" z faktu,że dziś nie napije się u nas za friko stwierdził,że pójdzie tam i a nóż widelec tam dopisze mu szczęście...Ale niestety tam ochrona działa na codzień wartko i dzielnie,więc i tam go złapali 😂😂😂 Policjanci od razu spod naszego sklepu pojechali do tego obok i znowu dorwali niesfornego "Piwosza" 😂😂😂 To się nazywa "mieć szczęście" 😁 I w tym momencie powiedzenie: "Dopóty dzban wodę nosił,dopóki mu się ucho nie urwało" nabiera prawdziwego znaczenia 😁
I tak na koniec taka optymistyczna piosenka dla Was:

Chciał się gościu napić, żwawo minął kasy
OdpowiedzUsuńale go złapali z ochrony złamasy,
zmęczony pragnieniem poszedł naprzeciwko,
lecz tam też złamasy i zaliczył dziwko
nie zrozumie nigdy menelowej duszy
kto choć raz nie poczuł jak go gęba suszy.
a na bezrobociu cieżki żywot żula,
można gratis dostać chodzenie o kulach.
ochrona nie sypia, dzielnie strzeże półek,
i spragniony music dogorywać żulek.
Bycie żulem to już profesja dość stara,
nie bądźcie sknerami, dajcie mu browara.
Dla Was to jak splunąć, strata bardzo mała,
i żul syty będzie i Biedronka cała.
Bóg kazał się dzielić, a to świetny sposób
żeby uszczęśliwić w uj pijanych osób.